<title_newspaper>Trybuna Ludu</title_newspaper>
<title_article>Stare i nowe</title_article>
<authors>
<author>Irena Hukowska</author>
</authors>
<language>pl</language>
<style>press</style>
<year>1950</year>
<month>01</month>
<day>30</day>
<date>1950-01-30</date>
<period>d</period>
<status>1_obieg</status>
<support>paper</support>
<text>
<![CDATA[
Jestem w sidmej klasie, wrd dwunastoletnich chopcw, wychowankw Korpusu Kadetw w Warszawie. To dzieci robotnikw i chopw z caej Polski. Dzieci onierzy, ktrzy zginli bronic ojczyzny, dzieci  onierzy z partyzantek, dzieci reemigrantw z rnych krajw Europy, dzieci robotnikw i biednych chopw.
Odpowiadam na rzeczowe, spokojne pytania dotyczce namysowskiego procesu. Chopcw interesuje najwicej los i przeycia wychowankw ojcw Bonifratrw.
 Czy oni czytali gazety?
 Czy oni mieli bibliotek?
 Skd te chore dzieci przyjechay do Namysowa? Czy one maj rodzicw?
 Co si teraz z nimi dzieje ? Jak pastwo im pomogo ? Czy teraz jest im lepiej?
Odpowiadam, jak umiem najlepiej. Wcale to nie jest takie proste. Pytania te bowiem zadaj nie mae dzieci, ale wiadomi, modzi obywatele ludowej Polski. Ze sw ich przebija powana troska i gbokie zainteresowanie zagadnieniem.
Historia namysowska staje si po paru chwilach przedmiotem powanej dyskusji. Omawiamy wsplne "metody wychowawcze" ojcw Bonifratrw, zastanawiamy si nad rnicami midzy "wychowaniem" w Namysowie, a wychowaniem w Korpusie Kadetw.
Chopcy maj wasne dowiadczenia i wasne pogldy.
" U nas nie ma adnych kar  nie potrzeba. U nas stosuje si wiadome wychowanie".
" Nasza caa klasa myli o tym, eby si nie zdarzay przewinienia. Krytykujemy takiego, co zawini i wymagamy, eby to zrozumia i eby wicej tego nie robi".
" U nas nie wyznacza si dodatkowej pracy za kar, bo dla nas praca  to honor".
To s dosowne wypowiedzi trzynastoletnich chopcw! Wypowiedzi padajce jedna po drugiej, ywo, chtnie...
Pytam o ich warunki, o ich ycie. Chopcy s dumni ze swego korpusu. Opowiadaj mi o bibliotece, o sali gimnastycznej, o modelarni, o sali jadalnej, ping-pongu, o wielu, wielu innych radociach ich domu. Targaj w zapale czuprynki, czerwieniej im uszy, chc wszystko opowiedzie od razu i raz po raz wracaj pytaniami do tamtych dzieci  z Namysowa.
]]>
</text>
